logo
english cesky polski

Nieszczelne naświetla dachowe z pękającymi płytami poliwęglanowymi

1. Nieszczelne świetliki dachowe z powodu miedzy innymi zbyt niskiej podstawy
2. Zbyt niska podstawa świetlika powoduje także przecieki zwłaszcza po ulewnych deszczach jak i po opadach śniegu
3. Zbliżenie na zbyt niska podstawę świetlika, nierównomierny docisk powoduje wpływanie wody deszczowej pod świetliki dachowe czego dowodem są osady na profilu bocznym
4. Spękany poliwęglan z powodu zastosowania zbyt wysokiej strzałki w stosunku do zastosowanej grubości płyty
5. Świetliki dachowe i spękany. poliwęglan z powodu zbytniego wygięcia płyty
6. Zastosowanie zbyt wąskiego profilu obwiedniego jak i brak mocowania spowodowało wypadniecie i odsłonięcia komór poliwęglanu
7.Z powodu braku wiedzy i doświadczenia wykonawca ściankę czołową wypełnił za pomocą blachy
8. Mocowanie poliwęglanu do podstawy świetlika za pomocą grzybków powoduje ich zerwanie oraz przecieki
9. Widoczne niestaranne wykonanie narożnika świetlika z powodu braku odwodnień w profilach pojawia się mech
10.Spękania poliwęglanu przy listwie dociskowej spowodowane jest nierównomierna silą docisku która nie zapewni zwykła śruba
11. Pomarszczony poliwęglan na końcu świetlika oraz ślady korozji na połączeniu obróbek blacharskich z podstawa świetlików
12 Poliwęglan częściowo spekany. czesc zas plyt ulegla pomarszczeniu co powoduje zastosowanie zbyt grubych plyt na zbytciasnym luku

Stanisław P. Buk

Na dachu naszego zakładu mamy dwa typy świetlików wykonane przez dwóch różnych wykonawców. Niestety obydwa typy świetlików przysparzają nam tylko problemów. Doraźne naprawy niewiele pomogły i z upływem czasu zarówno nieszczelności jak pękających płyt przybywa. Niskie świetliki dachowe najwięcej problemów powodują po jest po ulewach oraz po opadach śniegu, z wyższymi problemy są cały czas. Niskie świetliki mają 6 a wysokie mają 8 lat. Słyszeliśmy że jeżeli płyty poliwęglanowe zaczynają pękać to te pozostałe które są jeszcze całe należy obrócić i wytrzymają dłużej. My tak zrobiliśmy i kilka następnych płyt pękło po kilku dniach. Mam pytanie czy da się coś z tymi świetlikami zrobić bo z tego co czytałem na Państwa stronie to dobrze wykonane wytrzymują po około 17 lat.

Odpowiedź: Szanowny Panie Na przedstawionej (1) fotografii widać że podstawa świetlika jest zdecydowanie za niska, nie widać tam też żadnych obróbek blacharskich. Ma to zapewne wpływ na to że po ulewnych deszczach jak i po roztopach woda zarówno ta które spływa z połaci świetlika jak i ta która pojawia się na połaci dachu znajduje częściowe ujście do wnętrza obiektu zalewając przez to wnętrze hali. Na fotografii tej nie widzimy żadnego uszczelnienia pomiędzy podstawą świetlika i poliwęglanem – jest to zapewne miejsce gdzie ucieka wiele ciepła z wnętrza obiektu do atmosfery. Zabezpieczenie komór poliwęglanu jest zapewne niewystarczające ponieważ widać regularne odbarwienia na ich powierzchni.

Następna (2) fotografia przedstawia zbliżenie na omawiane miejsce. Brak jest tam jakiegokolwiek zabezpieczenia przed deszczem a zwłaszcza przed śniegiem. Pod świetlikiem a w zasadzie przy jego podstawie gromadzić się będzie śnieg i lód co w konsekwencji doprowadzi że przy roztopach powstaną tam kanały dzięki czemu woda z topniejącego lodu pojawi się we wnętrzu. Profil dociskowy do poliwęglanu został nierównomiernie dociśnięty przez zwykłe śruby pozbawione ograniczenia głębokości. Brak zaślepienia otworu pod zakończeniem dodatkowo niepotrzebnie powoduje straty ciepła. Zbliżenie na bok świetlika w (3) fotografii obrazuje za krótką uszczelkę która połączona ze zbyt wąskim profilem powodować będzie następne przecieki, należy pamiętać że uszczelki mogą się w trakcie eksploatacji obiektu skurczyć, dlatego należy pamiętać żeby poliwęglan był wystarczająco wysunięty poza obrys świetlika i zamontowany była zarazem z profile obwiednie zaopatrzone w systemowe odwodnienia.

Na (4) fotografii widzimy natomiast świetliki opisane przez Pana jako wysokie. Z daleka rzuca się popękany i przebarwiono na brudnożółty kolor poliwęglan. Jest to zapewne skutkiem zastosowania zbyt wysokiej strzałki w stosunku do zastosowanego poliwęglanu. Prawdopodobnie problem pogłębia jeszcze odwrotne założenie płyt w świetlikach. Jeżeli jak Pan wspomniał mają 8 lat to prawdopodobnie zostały nie tylko zbytnio wygięte jak i wygięcie to nastąpiło w odwrotnym kierunku. Następną rzeczą która razi na tym zdjęciu to sposób mocowania płyt na obwodzie świetlika. Wygląda na to że poliwęglan zamontowany został do podstawy świetlika za pomocą zwykłych wkrętów wraz z podkładką z tworzywa. Płyty poliwęglanowe pracując przy różnicach temperatury nie mając żadnych luzów napierały na wspomniane wkręty oraz plastikowe grzybki. Skutkowało to ich powolnemu ale skutecznemu zerwaniu. Nadmiernie naprężony poliwęglan pękał jeszcze szybciej ponieważ nie był zamocowany obwiednio lecz punktowo za pomocą około 3 śrub na stronę. Można powiedzieć że płyty dążąc do wyprostowania napotykały opór punktowy który to wzmacniał jeszcze zniszczenia. Wysokość podstaw w tych świetlikach jest optymalna, brakuje jednak podobnie jak i w niższych świetlikach skutecznych obróbek blacharskich.

(6) zdjęcie świetnie pokazuje zbliżenie jak nieprawidłowo mocowane są płyty poliwęglanowe. Warto zwrócić uwagę na charakterystyczne małe spękania z prawej strony kadru. Jest to znak rozpoznawczy zbytnio wygiętych płyt. Wprawdzie pojawiaj się on tym szybciej im płyty mocniej zostały przegięte. Średnio jest to po upływie około 3 – 4 lat. Niestety te małe spękania są dowodem że nastąpiły już nieodwracalne zmiany w strukturze materiału. Wspomniał Pan że warto wyjąć i ponowne odwrotnie zamontować te płyty które jeszcze nie uległy spękaniu. Trzeba pamiętać że niewiele to pomoże, naprężenia będą tak duże że próba wyprostowania i ponownego wygięcia spowoduje jeszcze szybsze ich pękanie z powodu jeszcze większych naprężeń jak i daleko posuniętego zmęczenia materiału. Struktura płyt w tym przypadku będzie jeszcze bardziej osłabiona z powodu odwrotnego zamocowania płyt. Następna (7) fotografia obrazuje jak niestarannie zostało wykonane obrzeże świetlika /przypuszczam że chodzi o świetlik „niższy”/ Profil leżący bezładnie na połaci dachu jest bez wątpienia profilem do poliwęglanu ale w żadnym wypadku nie może być stosowany do świetlików dachowych. Element ten nadaje się jedynie do stosowania wewnętrznego do ścianek działowych i zbliżonych zastosowań gdzie nie ma silnego oddziaływania wiatru oraz śniegu, lub jako obramowanie niewielkich przeszkleń okienek poliwęglanowych. Absolutnie nie powinno się stosować tych profili w miejscach gdzie występują znaczne różnice temperatury, ponieważ płyty z niego najzwyczajniej wypadną, czego koronnym przykładem jest i ta fotografia. Cienie wokół komór z poliwęglanu potwierdzają że do środka przedostały się już pyły, kurz oraz inne zanieczyszczenia. Widać też że niewiele zostało z niefachowego mocowania poliwęglanu za pomocą wspomnianych wcześniej śrub z grzybkami. Ciągła praca przy różnicach temperatury zniszczyła je dokładnie pozostawiając resztki plastiku na łbie śruby. Płyta na takim mocowaniu wcześniej czy też później zapewne wypadnie. (7) fotografia ilustruje ściankę czołową wykonaną z blachy. Wynika z tego że następną przyczyną rzeczywistych lub też potencjalnych przecieków w przyszłości jest właśnie to rozwiązanie. Blacha jak każdy inny element stalowy ma inny dużo niższy współczynnik rozszerzalności liniowej, co przy połączeniu z innymi materiałami takimi jak aluminium lub też poliwęglan będzie powodowało przecieki.

Zwięzłe informacje na ten temat zawarliśmy na naszej stronie w formie poradnika; Jeżeli przyjrzy się Pan naszym realizacjom to widać że każda ścianka czołowa świetlika wykonana jest z takiego samego materiału jak pozostała połać świetlika. Dzięki temu unikamy kolejnej pracy tworzywa w jeszcze inny prostopadłym do wcześniejszych kierunków. Musimy pamiętać że każda niekontrolowana praca materiałów w nieprzewidywalnym kierunku zakończy się zapewne przeciekami.

Na (8) fotografii widzimy obrzeże świetlika gdzie omawiany wcześniej profil boczny znajduje się na swoim miejscu, Wobec braku jakiegokolwiek sposobu mocowania niewątpliwie i on niebawem wypadnie, szczególnie że jedna ze śrub mocujących wraz z plastikowym grzybkiem już wypadła, zaś druga zrobi to niebawem. Podobnie jak na (8) tak i na (9) fotografii widzimy niestaranne wykończenie narożnika świetlika co skutkuje tak jak w tym przypadku pojawieniem się mchu który jest odznaką tego że wilgoć w tym miejscu utrzymuje się zbyt długo i jest po prostu wadą tego wykonania świetlików. Znamienna jest także (10) fotografia gdzie obok listwy dociskowej wyraźnie przedstawiają się z obydwu stron pęknięcia poliwęglanu właśnie w obrębie tych listew. Jest to dowód na to że poliwęglan został zbytnio wygięty w łuk, pojawienie się tych rys świadczy o tym że płyty poliwęglanowe uległy nieodwracalnej destrukcji. Rysy czy też pęknięcia pojawiają się właśnie w tym miejscu przy takich właśnie jak tu rozwiązaniach ponieważ płyta została przewiercona przez listę i dzięki temu nie ma możliwości pracy, na płyty działają ciągle znaczne i niszczące siły. (11) Zbliżenie na czoło świetlika, widać wypełnienie ścianki czołowej blachą która została postawiona prawdopodobnie na cokole świetlika a nie zaś na zakładkę. Widać już po ślady postępującej korozji. Zastosowana blacha nie posiada prawdopodobnie żadnej izolacji co musi powodować znaczne straty ciepła w obiekcie. (12). Widoczny doskonale od dołu zarówno spękany poliwęglan oraz ten pomarszczony. Większość dostępnych płyt które mają ponad miarę zmarszczoną powierzchnię wcześniej czy też później popęka.

Sumując nasze odpowiedzi nie widzimy możliwości naprawy tych świetlików. Małe świetliki i tak trzeba zdemontować żeby podwyższyć podstawy, ponowny montaż zdemontowanych płyt prawdopodobnie nie będzie wchodził w rachubę ponieważ płyty te są tak zdegradowane że istnieje prawdopodobieństwo że rozsypią się już przy demontażu. W przypadku świetlików „wyższych” podstawy będzie można pozostawić uzupełniając jednak obróbki blacharskie. Z samych świetlików nie da się zapewne za wiele odzyskać. Proponujemy zastosować sprawdzone i pewne nasze rozwiązania jak w linku.

Pozdrawiam Jan Duerschlag

Komentarze:

  • Zapraszamy:
  •  
  • ESKADE-SYSTEM

  • 44-203 Rybnik
  • ul.Boguszowicka 69a
  • pn - pt   8.00 - 16.00
  • tel/fax:
  •  
  • 32 42 21 521
  • 32 42 38 955
  • 32 42 26 064
  • 32 42 34 073
  • email:
  •  
  • dojazd:
  •  
  • mapa dojazdu do ESKADE-SYSTEM
Copyright © ESKADE-SYSTEM. Wszystkie prawa zastrzeżone.